Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trabzon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trabzon. Pokaż wszystkie posty

24.07.2012

Spacer po Trabzonie, cz.1.

Mury miejskie, o historii sięgającej czasów Imperium Rzymskiego, to chyba najstarszy zabytek w Trabzonie. Obecnie w stanie dosyć zróżnicowanym, miejscami "upiększone" reklamami, nadal jednak prezentują się imponująco. Według mnie to jedno z miejsc, które trzeba tutaj zobaczyć.



20.07.2012

Hayırlı Ramazanlar!

Rozpoczął się właśnie święty miesiąc Ramadan, czas w którym muzułmanie od wschodu do zachodu słońca powinni powstrzymywać się od jedzenia, picia, palenia, kontaktów seksualnych.

To nie jest mój pierwszy Ramadan w Turcji, jednak wcześniej przebywałam w Izmirze, mieście uważanym za niezwykle liberalne. I tam, przynajmniej w centrum, nie zaobserwowałam żadnych zmian i nie miałam oporów przed jedzeniem i piciem na ulicy... A teraz z własnej woli wylądowałam na tureckim "dalekim wschodzie", w miejscu bardzo konserwatywnym. W Trabzonie zamknięto na cały miesiąc dużą część restauracji, na ulicach widać znacząco mniej przechodniów. Kto tylko może przez cały dzień pozostaje w domu lub klimatyzowanych pomieszczeniach.


Większość z moich tutejszych znajomych oraz współpracowników zamierza pościć, tak więc najprawdopodobniej przez miesiąc czekają mnie samotne śniadania i lunche w mieszkaniu... Ale mam nadzieję, że równocześnie będzie okazja do niezwykłych wieczornych spotkania na iftarze - pierwszym posiłku po zachodzie słońca.

18.07.2012

Okey jest okey.


Trabzon posiada swój hollywoodzki akcent: biały, widoczny z daleka, a nocą podświetlany napis TRABZON na zboczu wzgórza. Jednak, mimo tego przyjemnego, kosmopolitycznego akcentu "stolicą rozrywki" nazwać go nie można.\



Pewnego dnia chcąc ze znajomymi pójść na piwo i sziszę stanęliśmy przed poważnym dylematem. Bo zrobić tego po prostu się nie da! Owszem, są miejsca gdzie można napić się piwa (nawet w mieszanym, damsko - męskim towarzystwie!) oraz są też miejsca, gdzie można zapalić sziszę. Ale nie ma knajpy/pubu, gdzie można robić te dwie rzeczy naraz... Tamtego dnia przeważyły głosy spragnionych aromatycznego sziszowego dymu i w końcu trafiliśmy do malowniczo usytuowanego salonu gier "Ganita".

17.07.2012

Kampus z widokiem.

Mija już drugi tydzień mojego erasmusowego stażu na uniwersytecie w Trabzonie. Praca nie jest zbyt wymagająca, ale też nie jest zbyt ciekawa,jednak miejsce, w którym pracuję, nieco mi to rekompensuje. :)